środa, 8 grudnia 2010

grudniowy mix

W tym roku mieliśmy już Kolędę i odwiedziny mikołajowe teściów...



Gotuję makaron jedynia al dente, Lena uwielbia za to jeść surowy:





Moja siostra Anielka?!



Grudzień w całości z Mieczem. Najpierw cudowny koncert, potem zgromadzenie dyskografii i wielkie czekanie na nową płytę...





Mój ulubiony kącik kuchenny...



Mąż, by sprawiać sobie i żone radość zakupił...



W 30 minut stworzyłam taki oto wianek adwentowy:





WŁAŚNIE ZOBACZYŁAM I POSŁUCHAŁAM ZUZY Z "SZYCIE JEST PIĘKNE" W DDTVN I NIE MOGĘ WYJŚĆ Z ZACHWYTU. A MASZYNA NA POWYŻSZYM ZDJĘCIU ŚWIADCZY TYLKO O TYM, ŻE SZYCIE TO CUDOWNY SPOSÓB NA ŻYCIE!!! DO MASZYN KOCHANE! (najbardziej zachwyca mnie mój szyjący mąż:)

4 komentarze:

OLQA pisze...

Piękna dekoracja-od razu widać,ze maszyna się przydaje, pozdrawiam znad mojej maszyny:)

jo@śka pisze...

Szczęściara z tą maszyną :) Miecza też baaaardzo lubię - wielki głos. Czekam na jakiś koncert w mojej okolicy.

stula pisze...

W porównaniu z Łucznikiem no to porównań nie ma:)
Co ciekawe, mąż cieszy się chyba nawet bardziej niż ja.

Oj tak Joaśka - polecam koncertowo usłyszeć tego Pana:)

jelonkaa pisze...

Życzę, Świąt obfitych w przemyślenia.