wtorek, 28 kwietnia 2009

przepraszam


za moją nieobecność, praca, dom, mąż, dziecko, ja ... same wiecie jak to jest. ale w trakcie całej tej życiowej bieganiny powoli powstaje nasz mały balkon. nasze miejsce wytchnienia. zimne piwo wypite na nim po ciężkim dniu w towarzystwie męża - rzecz ponadczasowa! zabawa z Len na nim - extra sprawa a widok wieczornym czasem...








mój kochany Tato obiecał jeszcze zrobić płotek odgradzający od okropnej szyby w balustradzie. zostaną jeszcze postawione płotki po bokach, gdzie będzie rósł bluszcz... więc będą jeszcze zdjęcia. póki co obrabiam stale zdjęcia z Kazimierza i okolic.


5 komentarzy:

Magoda pisze...

Fajnie, że wróciłaś!
Balkon nabiera przytulności, życzę miłych chwil spędzonych na nim.
Pozdrawiam serdecznie.

stula pisze...

Dzięki Magoda!

aagaa pisze...

Balkonik juz teraz ślicznie zagospodarowany.A największą ozdobą jest na nim Lenka...
Jak kwiaty Ci podrosną i sie rozkrzewią-będzie bajecznie...Pozdrawiam

vestigia pisze...

fajnie mieć duży balkon prawda?

Rybiooka pisze...

To prawda chwile z mężem na balkonie to bezcenny czas !!
Lenka świetna ;)